Werona bardzo często nazywana jest miastem zakochanych. Kojarzy się przede wszystkim z wielką, choć nieszczęśliwą miłością Romea i Julii. Ponieważ wiele młodych par kupuje bilety lotnicze, by zobaczyć słynny balkon i dotknąć prawej piersi posągu Julii, co podobno ma zapewnić szczęśliwe życie małżeńskie, władze Werony postanowiły zachęcić młode pary, by właśnie w ich mieście zdecydowali się na powiedzenie sakramentalnego tak. Większości młodych par pomysł spodobał się, jednak chętnych na razie nie ma zbyt wielu. Przeszkodą są bardzo wysokie ceny. Ślub na słynnym balkonie został wyceniony na niebagatelną sumę od sześciuset do tysiąca euro (najtaniej mają płacić mieszkańcy Werony, najdrożej turyści przyjeżdżający spoza granic Unii Europejskiej). Na razie większą popularnością cieszy się składanie bukietów ślubnych na grobie Julii w krypcie pod krużgankami kościoła San Francesco al Corso. A jeśli władze Werony obniżą ceny ceremonii ślubnej na balkonie, wiele par wykorzysta tanie latanie i chętnie właśnie w tym miejscu weźmie ślub.